poniedziałek, 6 listopada 2017

Dogsee- pierwsze wrażenie, recenzja





Macie czasem tak, że widząc pewne wzory obroży serce zaczyna Wam bić mocniej i wiecie, że jest to właśnie TO czego szukaliście tyle czasu? To, co najlepiej odzwierciedla Waszego psa i jest niespełnionym snem?
Gdy tylko zobaczyłam wzory firmy Dogsee wiedziałam, że to jest nasz MUST HAVE.
Nawet nie wiecie jaka ogarnęła mnie radość gdy okazało się, że będziemy mieć okazję przetestować te cudeńka.
Sama firma jest świeżynką na psio-akcesoriowym rynku ale widząc reakcje na psich grupach już mogę stwierdzić, że podbija serce niejednego psiarza :D
Aktualnie w ofercie mają 3 wzory:
Fot.Dogsee
Mi do gustu przypadł najbardziej wzór w piórka- jest to totalnie moja kolorystyka, moje klimaty.
Do testów otrzymaliśmy cały zestaw składający się z 2 obroży (zacisk i klamerka), muszki, bandamki, smyczy, plecaka i światełka do obroży.

Aktualnie oferowane taśmy mają 2,5cm szerokości.
Pierwsze wrażenie?
Taśmy są mega mięciutkie. Mając w domu obroże Hauever i WarsawDoga stwierdzam, że Dogsee chyba z nimi wygrywa. Taśma nie ma takich ostrych brzegów jak Warsawdog i jest chyba nawet bardziej miękka niż Hauever. Dodatkowym plusem jest to co ja uwielbiam- nie widać śladów ząbków po szarpaniu smyczką <3
Mimo dość jasnego koloru nie brudzą się jakoś bardzo szybko a jeśli już trochę brudu złapią to woda+mydło załatwia sprawę :)


Obroże
Majstersztyk. Istne cuda sztuki.
Dopracowane w każdym calu. Zszywane. Nic się nie luzuje. Przetarć sierści nie zauważyłam. Grubość taśm jest dla mnie idealna gdyż układają się cudownie, nie trzeba godzinami ich przekręcać. Półzacisk pokochałam od razu- długość części zaciskowej jest idealnie dopasowana dzięki czemu nic się nie dynda i nie wisi.


Muszka. Uwielbiam ją :D Greyko wreszcie wygląda jak psi dżentelmen i zwraca uwagę suczek :D Zapinana jest na rzep. Miałam małe obawy czy w trakcie dzikich harców nie odczepi się ale dzielnie wytrzymuje na swoim miejscu. Nie majta się, nie poluzowuje, nie zmienia miejsca. No powiedzcie czy nie wygląda w tym uroczo?

Bandamka. 
Bandamka wykonana jest z materiału wodoodpornego który można bez problemu prać i prasować. Posiada ona tunel na obrożę więc mamy pewność, że nasz pies jej nie zgubi.Wkłada się ją mega łatwo bo szerokość tunelu jest idealnie przystosowana do obroży. Osobiście mam w jej kwestii mieszane uczucia. Wygląda na prawdę pięknie ale przez materiał z którego jest wykonana średnio układa się na psie. Może to też kwestia bujnego futra pod pudlową szyją ale mi coś ewidentnie nie leży. Samo wykonanie jest mistrzowskie i tu nie ma się czego przyczepić- tunel na obroże jest zszyty mega starannie, materiał sam w sobie też jest dość miły. Efekt oceńcie sami:
Okucia.
Ostatnio jest szał na wszelkie kolorowe okucia. Dogsee póki co proponuje nam klasyczne czarne karabinki i sprzączki. Jednak ich okucia różnią się trochę od innych- są one pokryte matową farbą co nadaje im odrobiny elegancji. Mimo ciągłego noszenia, przyczepiania adresówki nie zauważyłam by farba odpryskiwała czy się zdzierała. Owszem, widać małe ryski ale to raczej normalne i trzeba się z tym liczyć. Karabińczyk w smyczy 2,5cm ma średnią wielkość (6cm)- dla nas jest on idealny.
Okucia w półzacisku najlżejsze nie są ale nie ciążą jakoś bardzo- ot typowe okucia. Mam wrażenie, że dzięki temu, że trochę ważą ładniej układają całą obrożę.
Klamerka w obroży jest zgrabna, super układa się na chudej pudlowej szyjce i nie rzuca się w oczy.



Światełko.
Hit hitów który pokochałam całym serduszkiem gdy tylko go zobaczyłam. Idealne na wieczorne spacery. Sam wygląd jest tak uroczy, że nie da się nie uśmiechnąć na widok tego małego dzyndzelka.
Miałam pewne obawy czy świecąca część się nie ułamie ale póki co dzielnie się trzyma. Świeci dość mocno dzięki czemu łatwo jest zlokalizować psa. Baterie są wymienne- wystarczy malutki śrubokręcik by się do nich dostać :) czas świecenia na jednej baterii jest mi jeszcze nieznany.


Smycz.
Po pierwszym spacerze pokochałam całym serduszkiem. Dzięki miękkiej taśmie nie pali rąk i super się trzyma- rączka idealnej wielkości, można ją fajnie dookoła nadgarstka owinąć (uwielbiam to). Dodatkowym atutem jest półkole przy rączce do którego możemy doczepić pojemniczek na woreczki czy przyczepić karabinek gdy pies biega luzem dzięki czemu możemy zarzucić smycz na ramię.
Plecak.
Widząc go po raz pierwszy miałam małe obawy co do grubości sznurków- wydają się taaakie cieniutkie. Po całym dniu noszenia worka stwierdzam, że sznureczki są okej. Mimo, że cienkie to nie wrzynają się w ciało, wręcz ich nie czuć. Worek mega łatwo otworzyć, nie trzeba się siłować czy trudzić ale nie trzeba się też martwić, że otworzy się sam- u mnie nie miało to miejsca. Dodatkowo jest on dość pakowny- spokojnie zmieści kilka frisbiaczy, butelkę na wodę i kilka szpargałów. Brakuje mi co prawda jakiejś małej kieszonki ale no- nie można mieć wszystkiego :P


Podsumowując:
Po niecałych 2 tygodniach muszę przyznać, że jestem zachwycona produktami które oferuje Dogsee. Zdecydowanie będzie to firma która zapełni trochę naszą psią szafę bo już nachodzi mnie chętka na kolejne wzorki :D Zobaczymy jak akcesoria wytrzymają na dłuższą metę, przy częstszym praniu, przy zmiennej pogodzie- jak ktoś będzie chętny to zrobimy mały update :)
Kolejny raz dziękujemy firmie za możliwość przetestowania tych cudeniek i trzymamy kciuki za dalszy rozwój :)

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Psia szafa- obroże, smycze, szelki

Przyszedł czas na drugą część psiej szafy- tym razem pokażemy Wam nasze obroże, smycze i szeleczki :D
Zapraszamy do obejrzenia ;)

Chicowe
 Od góry:
 1) Hauever Ścieżka apacza 2,5cm
2) Hauever Cyjan 2cm
3) Baylabel 3cm
4) Warsaw Dog Shine in Mint 2cm
5) Furkidz 2,5cm (wzór już niedostępny)
6) Dogstyle Turkus 2,5cm
7) Dogstyle Neon 2,5cm
8) Furkidz Day on Bahama 2,5cm
9) Activdog 2,5cm
10) Weehee Azteck Pink Turkus 2,5cm
11) Trixie
12) Made by Agata Szymczak 2,5cm
13) Dingo
14) Rogz
15) Szelki Hurtta 55cm
16) Nałapniki Hurtta S i M

Greyowe
1) Hauever Arbuzy 3,5cm
2) Hauever Pif Paf 3,5cm
3) Wildcraft 3,5cm
4) Warsaw Dog Aqua violet 2,5cm
5) Made by Agata Szymczak 3cm
6) Made by Agata Szymczak 3cm
7) Superdog pudelki 2,5cm
8) Superdog słoniki 3cm
9) Furkidz 2,5cm
10) Biedronka
11) Modna Koza 5cm
12) Weehee 2,5cm
13) Łańcuszek
14) Hurtta 80
15) Nałapniki Hurtta L i XL

Smycze
1) Dog's Profit
2) Rogz
3) Superdog
4) Hauever Ścieżka apacza
5) Hauever Pif Paf
6) Hauever Arbuzy
7) Warsaw Dog Aqua Violet
8) Dwójnik no name


Ot, tak się prezentuje nasza skromna kolekcja :D
Mam jeszcze kilka rzeczy na oku które prędzej czy później wylądują u nas w szafie 3:)

A jak wyglądają Wasze psie szafy? Pochwalcie się w komentarzu!

środa, 7 czerwca 2017

Ciężkie życie właściciela pudla

Wielkimi krokami zbliża się sesja więc uznałam to za odpowiedni czas na reanimację bloga 😅
Dziś poopowiadam Wam jak ciężkie czasami bywa życie pudlarza. Wydaje Wam się, że wygląda ono tak samo jak życie każdego innego właściciela psa? Oj to się zdziwicie :P

Zacznijmy od zwykłych spacerów. Ot, bierzecie psiaka i idziecie w miasto, nic szczególnego. Niby tak aczkolwiek z pudlami nie da się tak normalnie się przejść. Gdy tylko pojawicie się w miejscu gdzie są inni ludzie zaczyna się istny koncert- ,,mamo, patrz pudel", ,,ooo, jaki pudelek" ,,hahaha pudel!" ,,o matko, TO PUDEL!". Jasne, jest to miłe i ma jakiś tam swój urok ale po pewnym czasie zaczyna się to robić denerwujące. Szczególnie gdy do ojojania dochodzi jeszcze wszechobecne robienie zdjęć- nie ważne, że akurat przechodzimy przez pasy, że pies szuka miejsca by załatwić potrzebę, że się śpieszysz. Ludzie wyciągają telefony i robią zdjęcia. Pół biedy gdy się zapytają- w takich sytuacjach nie widzę problemu i zawsze się zgadzam, ustawiam psa żeby w miarę korzystnie wyszedł. Zdarzają się jednak też sytuację gdy ludzie robią Wam zdjęcia z ukrycia gdy najmniej się tego spodziewacie- nie, to już nie jest fajne. Na szczęście z głaskaczami nie mamy jakiegoś szczególnego problemu gdyż z góry uprzedzam ludzi, że moje psy nie lubią gdy obcy ludzie sadzą do nich łapy- zazwyczaj takie wytłumaczenie wystarcza. Nie ukrywam, że podoba mi się to, że moje psy wzbudzają wszechobecny zachwyt ale uwierzcie, że idzie się tym zmęczyć szczególnie jeśli cały dzień  wysłuchujecie ochów i achów. Plusem jednak jest to, że mamy z tego pewnego rodzaju profity- czy to możliwość wejścia do różnych lokali (bo przecież ten piesek jest taaki uroczy) czy możliwość brania udziału w sesjach zdjęciowych (wszak pudle dziś są ,,towarem" deficytowym)
Natalia Śliwińska przy pracy :P


Dla odmiany postanowiliście wybrać się na spacer na łąki? Ekstra, dopiero tu zrozumiesz co znaczy mieć w domu pudla. Pudel nie zrozumie, że właśnie wyszedł z kąpieli i dobrze by było gdyby stan względnej czystości utrzymał się chociażby kilka dni. Możesz mieć pewność, że oprócz masy różnorodnej roślinności trudnej do wyczesania z sierści będziesz mieć zajęcie na najbliższe kilka godzin w postaci sprzątania górki piasku i innego badziewia które wyleci z Twojego pudla. Czyż one nie są kochane? Tak się starają by właściciel się nie nudził :)
Próba przechytrzenia pudli czyli testujemy nałapniki
A tak się kończy prawie każdy spacer po łąkach
Psie eventy, zawody itp. Sprawa prosta- bierzesz psa i jedziesz. No nie bardzo, nie w przypadku pudla Wyjazd na jakąkolwiek imprezę wiąże się z przymusową kąpielą i chociaż powierzchownym ogarnięciem psa. No bo kto to widział żeby z brudnym czy zarośniętym jechać do ludzi?! Toż to wstyd. Tak moi mili, pudel już po tygodniu po kąpieli wygląda jakby przez miesiąc trzymany był w piwnicy. Kąpiel, suszenie, rozczesywanie, strzyżenie- kilka godzin pracy gwarantowane. Nie ma, że się nie chce- ściskamy tyłeczek i szorujemy naszego pudliszona by mógł być gwiazdą.
Przed kąpielą i po kąpieli- różnica kolosalna, nieprawdaż?
Barfik. Moje psy od jakichś 5 miesięcy są na barfie. Super, nie? Psy zadowolone, ja również się cieszę gdy widzę jak męczą się z kawałami mięcha. W czym więc rzecz? Po posiłku wiecznie znajduje zachomikowane kawałki mięsa w łapach, uszach czy innych częściach ciała. Dodatkowo po jajeczku macie pewność, że do tej pory puchate uszy Waszego pudelka zmienią się w sztywne druty które ciężko rozczesać. Maseczka z jaja rulez!
Wygląda apetycznie i wręcz czyha na pudlową sierść
Skoro już mowa o jedzeniu to pora na mniej przyjemną rzecz z tym związaną a mianowicie- biegunka. Każdemu psu się zdarzy, jasne. U pudla jednak jest ona wybitnie uciążliwa. Wychodzenie co 5min na dwór to jedno, drugie to non stop brudny tyłeczek. Nie ważne jak go wygolę (szczególnie u Chi)- przy biegunce non stop ląduje w wannie. Wyobraź sobie sytuacje- pies budzi Cię o 3 rano za potrzebą, masz ten komfort, że możesz go wypuścić na dwór samego więc zaspany idziesz i to robisz. Wołasz psa z powrotem i przed ponownym pójściem spać musisz jeszcze go podmyć. No niefajnie. Szczególnie gdy zdarza się to kilka razy w ciągu nocy.
,,Ale mamo! Ja nie robię tego specjalnie!"
To chyba tyle sytuacji w których zaczynam się zastanawiać po jaką cholerę były mi te pudle :P A jak jest u Was? Jakie są specyficzne obowiązki/sytuacje związane z Waszymi psami?

środa, 22 lutego 2017

Ciemniejsza strona Greya

(no i Chica też)


Ile razy zdarzyło Wam się oglądać idealne facebookowe psiaki, filmiki po których pozostaje jedno wielkie ,,wow" nad geniuszem Burka Pani Ani?
W internecie niemal każdy pies wydaje się być idealny.  Właściciele często kreują pozytywny wizerunek swojego psa lecz niejednokrotnie podczas spotkania w realu wychodzą na jaw różki które owy pies posiada.
Pudle też mają swoje ciemniejsze strony (o których opowiem w tym poście).
Od razu zaznaczam- to, że postanowiłam mówić o tym nie znaczy, że całkowicie akceptuje takie zachowanie moich psów. Wręcz przeciwnie- staram się dalej nad tym pracować.


Chico
Zdecydowanie nie lubi innych psów. No dobra, może nie całkiem psów. Nie lubi gdy psy się obok niego bawią- strasznie się wścieka i najchętniej spuściłby im łomot. Czasem zdarza mu się dziabnąć innego psa bo ten przebiegł obok niego czy za blisko podszedł. Ostatnio coraz ładniej znosi obecność innych piesków jednak nie lubi gdy są one zbyt nachalne.
Chico to totalny świr w kwestii jedzenia. Gdy wjeżdżają smaczki kompletnie traci głowę- zaczyna robić 10 sztuczek na raz szczekając przy tym niemiłosiernie. Za smaczka pokocha każdego i za każdym pójdzie- wystarczy kawałek parówki. Nie masz żarcia? No to sorry, dla Chi nie istniejesz. 
Pielęgnacja u Chica to też ciężki temat. O ile kąpiel i suszenie akceptuje tak przy czesaniu jest tragedia. Kołtunek? Chico drze się jakby conajmniej ze skóry był obdzierany. Gdy to nie działa to zaczyna gryźć szczotkę. 
Zdarza mu sie też dziabnąć siostrę. Tak, tylko ją. 
Wyładowuje swoje emocje na Greyu- gryząc go.
 




Grey
Szczeka na obcych. Notorycznie. Najgorsze w tym jest to, że potrafi szczeknąć człowiekowi prosto w twarz. Jest wszystko okej, przychodzi się przywitać i w pewnym momencie zaczyna swój szczek.
Ponadto traci głowe przy innych pieskach. 
Praca z nim jest mega trudna (przynajmniej dla mnie) gdyż jest on trochę ślamazarny i robi wszystko od niechcenia.
Notorycznie ściąga talerze z szafek, grzebie w koszu czy wyjada jedzenie pozostawione w jego zasięgu. Nie ma mowy o zostawieniu go samego luzem w domu chociażby na 20min bo na bank będzie sprzątanie.
Ciągle mamy problem z przywołaniem- zdarza się, że poleci za pieskiem i trzeba go gonić. 

 





Tak, moje psy nie są idealne. Wiem, że jest sporo rzeczy nad którymi musimy popracować i staramy się to robić. Szczerze przyznam, że Grey jest bardziej ogarnięty, ma mniej różnych ,,faz" jednak to Chico jest przyjemniejszym psem do życia- jest bardziej usłuchany, rozumie czego od niego wymagam.
Nie jest wstydem przyznać się do błędu, do tego, że sobie z czymś nie radzimy- wstydem jest mieć tego świadomość i nic z tym nie zrobić :)
Mam nadzieję, że tym wpisem przekonamy niektórych, że nie wszystko jest takie idealne i nawet to co z pozoru wydaje się super i jest wręcz naszą inspiracją też może mieć te gorsze strony. Nie bójcie się prosić o pomoc czy pisać o tym bo na pewno są osoby które mają z psami podobne problemy :)


 

niedziela, 29 stycznia 2017

Psia szafa cz.I- Zabawki


W końcu zebrałam się do obfotografowania naszej psiej szafy. Zaczniemy od zabawek bo to my lubimy najbardziej :) Większość rzeczy kupiona była w ciągu ostatniego roku, część dostaliśmy do testów itp. 
Pudle najbardziej lubią szarpaczki- owca to numer 1 :D











Szarpaczki

- Owce z Siriusa, obie S, jedna na amortyzatorze a druga zwykła
- Mopik z Zayma Craft, rozmiar M/L na amorku
- Rauki Krubba M/L
- Szarpaczek z Dingo

Dyski 

- 5 fastbacków flexów
- 2 zwykłe fastbacki
- 1 Superaero
- 1 Hero Xtra Distance

Piłki

- 2 piłeczki no name
- Hoko funny
- Planetka M
- Planet Dog piłeczka golfowa
- Chuckit! Hydro Squeeze
- Ażurka xs

Gryzaki

- Kość Strong z Comfy
- Kość z Sumplast
- Truskawka Comfy (gdzieś zapodziała się jeszcze z druga, z serii strong) 

Aporty
- aport no name z zoologicznego
- 2 aporty z Siriusa (XS i S)
- aport S z Collision Course 
Różności



-Szarpak z Dogcessories
- Rauki Vessa S
- Smycz Reward Leash z Dog's craft


Zabawki do wody 
- Kong Wubba
- Liker 7cm (zagubiony gdzieś w domu) 

Mata węchowa


To tyle z naszych zabawek :) Mam nadzieję, że wkrótce kolekcja się powiększy bo mam kilka rzeczy na oku ;) 
Niebawem II część z obrożami, szelkami i smyczami :)

 
 
 

 
 

wtorek, 24 stycznia 2017

Carnilove od Śledzi



Jakiś czas temu dostaliśmy propozycję kolejnych testów. Tym razem o pudlową opinię zabiegała karma Carnilove u Śledzi. Jak wypadła?

Do testów otrzymaliśmy 3 opakowania po 1,5kg karmy Carnilove i 12 puszek.
Karma występuje w wielu wariantach smakowych. My akurat wybraliśmy tą z reniferem, łososiem i kaczką.
Składy przedstawiają się następująco:
Renifer
Skład: mączka z mięsa renifera (28%), mączka z mięsa dzika (22%), żółty groch (20%), tłuszcz z kurczaka (konserwowany tocophe – rols, 9%), mączka kaczki (6%), wątróbka z kurczaka (3 %), jabłka (3%), skrobia z tapioki (3%), olej z łososia (2%), marchew (1%), z siemienia lnianego (1%), groch (1%), zhydrolizowane muszle skorupiaków (źródło glukozaminy 0026%), wyciąg z chrząstki (źródło chondroityny, 0016%), drożdże browarniane (źródło Mannooligosacharydy, 0015%), korzeń cykorii (źródło fruktooligosacharydów, 0,01%), Yucca Schidigera (0,01%), algi (0,01%), płesznik (0,01%), tymianek (0,01%), rozmaryn (0,01%), orega – nie (0,01%), żurawiny (0,0008%), jagody 0,0008%) (maliny (, 0,0008%).

Kaczka

Skład: mączka z kaczki (30%), mączka z mięsa z bażanta (22%), żółty groch (20%), tłuszcz z kurczaka (konserwowany witaminą E, 8%), kaczka bez kości (5%), wątróbka z kurczaka (3%), jabłka ( 3%), skrobia z tapioki (3%), olej z łososia (2%), marchew (1%), siemię lniane (1%), groch (1%), zhydrolizowane muszle skorupiaków (źródło glukozaminy, 0,026%) , wyciąg z chrząstki (źródło chondroityny, 0016%), drożdże browarniane (źródło Mannooligosacharydy, 0015%), korzeń cykorii (źródło fruktooligosacharydów oli – gosaccharides, 0,01%), Yucca Schidigera ( 0,01%), algi (0,01%), płesznik (0,01%), tymianek (0,01%), rozmaryn (0,01%), oregano (0,01%), borówki ( 0,0008%), jagody (0,0008%), maliny (0,0008%).

Łosoś

Skład: mączka z łososia (25%), łosoś bez ości (20%), żółty groch (20%), mączka śledziowa (10%), tłuszcz z kurczaka (konserwowany witaminą E, 9%), wątróbka z kurczaka (3%), jabłka ( 3%), skrobia z tapioki (3%), olej z łososia (3%), marchew (1%), z siemienia lnianego (1%), groch (1%), zhydrolizowane muszle skorupiaków (źródło glukozaminy, 0,026%), wyciąg z chrząstki (źródło chondroityny, 0016%), drożdże browarniane (źródło Mannooligosacharydy, 0015%), korzeń cykorii (źródło fruktooligosacharydów, 0,01%), Yucca Schidigera (0,01% ), algi (0,01%), psyllium (0,01%), tymianek (0,01%), rozmaryn (0,01%), oregano (0,01%), borówki (0,0008% ), jagody (0,0008%), maliny 0,0008%)

Koszt worka 1,5kg to ok.30zł (20zł/kg). Zawartość białka w tych karmach waha się w granicach 33-38%. Jest to może dość sporo jednak dawkowanie jest stosunkowo niskie- Grey ważąc ok.17kg wg producenta powinien jeść ok.200g karmy, Chico (6kg) ok.100g. Dla moich psów jednak było to za mało- po zjedzonej porcji domagały się o dokładkę. Możliwe, że ich żołądki nie były przyzwyczajone do mniejszej ilości jedzenia jednak ciężko mi powiedzieć jakby to wyglądało na dłuższą metę (karma starczyła nam na jakieś 15dni). 

Jak zareagowały pudle? 
Był istny szał ciał :D Chico, do tej pory niejadek, wcinał karmę aż miło. Nie dość, że zjadał swoją porcję i domagał się dokładki to był w stanie nawet pracować za karmę co u niego nie zdarza się często. Na sam widok opakowania psy skakały z radości. 
Pod względem przyswajalności nie mogę powiedzieć złego słowa- kupy były ładne, bączków żadnych nie stwierdzono ;) 
Jakościowo karma wg mnie jest na prawdę super, gdybym nie była studentem to całkiem możliwe, że karmiłabym właśnie nią swoje pudle. Stosunek ceny do jakości jest bardzo na plus.

Karma mokra
Moje psy rzadko dostają mokrą karmę więc zawsze jest na nią szał. Tym razem próbowały karmy z kaczką i łososiem.
Skład:
-kaczka (41%), bażant (26%), jagody (2%), żurawina (2%), maliny (2%), minerały (1%), olej z łososia (0.1%).
-indyk (47%) łosos (20%), jagody (2%), żurawina (2%), maliny (2%), minerały (1%), olej z łososia (0.1%).

Składy są super przyjemne bo bez zbędnych dodatków, z dużą ilością mięcha. 
Tu powtórzyła się akcja z dawkowaniem z karmy suchej- było to dla pudli stanowczo za mało. Chico spokojnie zjadał całą 400g puszkę która w teorii powinna starczyć dla 20kg psa.
Koszt takiej puszki to 10.50zł- w porównaniu do innych puszek jest to dość sporo jednak patrząc na skład myślę, że cena wydaje się być uzasadniona.

Podsumowując: jeśli kogoś stać i cena karmy go nie odstrasza to my jak najbardziej polecamy bo jest to już karma z wyższej półki. My natomiast z racji ograniczonych funduszy zostaniemy przy ciut tańszej karmie (mimo bólu serduszka bo pudle pokochały ją bardzo).

PS przepraszamy za tak mało zdjęć- wcięło mi kartę pamięci z większością fotek :(